Menu Content/Inhalt
Start arrow List otwarty arrow podkarpackie arrow LO-3/07/2007 List otwarty OZZL na Podkarpaciu do władz województwa
LO-3/07/2007 List otwarty OZZL na Podkarpaciu do władz województwa PDF Drukuj Email
Oceny: / 0
KiepskiBardzo dobry 

Sygnatura: LO-3/07/2007

17 lipca 2007 roku

Zarząd Regionu Podkarpackiego OZZL wystosował list otwarty do marszałka województwa podkarpackiego Zygmunta Cholewińskiego, wojewody podkarpaciego Ewy Draus, prezydenta Rzeszowa Tadeusza Ferenca oraz podkarpackich starostów powiatowych, a także do przewodniczącego Okręgowej Rady Lekarskiej Krzysztofa Szubera i dyrektora Podkarpackiego Oddziału Wojewódzkiego NFZ Zbigniewa Sieczkosia z apelem o podjęcie stosownych działań, w obliczu zbliżającego się terminu upłynięcia wypowiedzeń, składanych przez lekarzy zatrudnionych w publicznej ochronie zdrowia.

W ósmym tygodniu ogólnopolskiego strajku lekarzy publicznej ochrony zdrowia związkowcy postanowili przedstawić w sposób czytelny swoje intencje, a jednocześnie przypomnieć o kompetencjach i odpowiedzialności władzy publicznej w zakresie organizacji ochrony zdrowia.

Lekarze przypomnieli w liście najważniejszych przesłankach niezadowolenia z istniejącej sytuacji:

  • wieloletnich zaniedbaniach w zakresie nakładów finansowych, pozorowanych reformach ochrony zdrowia,
  • rażąco niskich wynagrodzeniach lekarzy,
  • świadomemu łamaniu prawa w odniesieniu do lekarzy jako grupy zawodowej przez konstytucyjne organy państwowe,
  • administracyjnym i finansowym utrudnieniom w szkoleniu zawodowym lekarzy, zwłaszcza młodych,
  • nakładaniem na lekarzy nieuzasadnionych obowiązków administracyjnych, nieistotnych z punktu widzenia lekarskiego,
  • podejmowaniu nieodpowiedzialnych działań przez organy państwa, deprecjonowaniu rangi zawodu skutkującemu naruszeniem zaufania pacjentów do lekarzy, budowaniu atmosfery podejrzliwości.

    Zjawiska te doprowadziły do protestu, który prowadzony jest w wielu placówkach ochrony zdrowia w sposób minimalizujący jego ujemne skutki dla pacjentów - "w sytuacjach koniecznych pacjenci leczeni są zgodnie z zasadami sztuki, a walka o ich zdrowie i życie jest naszą najwyższą troską" - podkreślają przedstawiciele OZZL.

    Szef związku na Podkarpaciu, Zdzisław Szramik zaznacza, że pomimo przykładów płynących z innych krajów lekarze nie przyjęli najbardziej drastycznych form prowadzenia protestu. "Tak naprawdę nadal chronimy życie pacjentów, a w zamian spotykamy się z lekceważeniem i groźbami rządzących. Nasze apele o wyłączenie ochrony zdrowia z toczącej się w sposób naturalny walki politycznej pozostają zignorowane" - czytamy w liście OZZL.

    Zdaniem związku, ogromne nadzieje na systemowe rozwiązania zostały 10 lipca pogrzebane, kiedy minister zdrowia prof. Religa przyznał, że nie ma żadnej propozycji.

    Przedstawiając przebieg protestu lekarze stwierdzają, że rządzący najpierw nie wierzyli w strajk, potem wciągnęli do rozmów pielęgniarki i położne, aby skłócić je z lekarzami, później przyznali, że nie znają wysokości lekarskich pensji, następnie ich działania zamarły z powodu choroby ministra Religi, w końcu przedstawili "koszyk świadczeń", w którym brak 9 mld zł.

    Protestujący medycy stwierdzili, że przedstawiciele administracji wojewódzkiej i samorządowej województwa podkarpackiego nie zabrali dotąd głosu. "Pozostawiono problem do rozwiązania dyrektorom Publicznych ZOZ-ów, nie dając im jednocześnie przyzwolenia na zawarcie satysfakcjonujących porozumień, tam gdzie jest taka wola i możliwości finansowe" - piszą związkowcy.

    Lekarze przypominają, że ich wypowiedzenia z pracy zbliżają się do momentu, kiedy zaczną obowiązywać. "Dzień w którym nie przyjdziemy do pracy, bo nie będziemy już pracownikami publicznej ochrony zdrowia nieubłaganie się zbliża" - czytamy w liście OZZL. "Decyzja o ich złożeniu jest efektem lekceważenia przez Was Waszych urzędowych obowiązków."

    OZZL prosi o przygotowanie się do tego momentu, aby uniknąć ewakuacji pacjentów. Prosi też o nie manipulowanie opinią publiczną przez odwoływanie się do przysięgi Hipokratesa (której tekst dołączono do listu).

    Związek zaapelował ponadto do redakcji regionalnych i ogólnopolskich mediów o rzetelne informacje, bez niepotrzebnego generowania niepokoju u pacjentów, i unikanie niepotrzebnej sensacji.

    OZZL wezwał też Okręgową Radę Lekarską, by jako samorząd zawodowy zwróciła się do niezależnych organizacji pozarządowych o wydelegowanie obserwatorów. "Dokumentujcie ewentualne przypadki naruszenia praw człowieka lub prowokacji" - apelują związkowcy.

  • Źródło: http://www.mp.pl/kurier/index.php?aid=33693&_tc=313A3D637E55418E900A4C297A1266CD